Historia konopi

Historia konopi

Historia konopi jest niezwykle bogata i złożona. Może sięgać nawet 10 tysięcy lat przed naszą erą. Rozpoczęła się na terenie dzisiejszych Chin. Pierwsze dowody pochodzące z obszaru Tajwanu pozwalają przypuszczać, że konopie uprawiano tam nawet 8000 lat przed naszą erą. Nie były to jednak ślady samych upraw? Co więc takiego?

Znaleziono liny i tkaniny konopne. To znaczy, że musiał być też materiał który pozwolił je wykonać. Bo tak! Do produkcji materiałów czy sznurów konopie też się nadają. Podobne znaleziska mniej więcej z tego samego okresu pochodzą też ze starożytnej Mezopotamii (to dzisiejszy Irak). Z czasem w tym celu konopie zaczęto wykorzystywać niemal na całym świecie.

Dlaczego konopie zrobiły tak fenomenalną karierę jako roślina użytkowa? Głównie dlatego, że szybko rosną i nie wymagają wielkich nakładów. Nawet “na dziko” mogą osiągnąć nawet ponad metr. A właściwie uprawiane nawet trzy. Dzięki temu były bardzo dobrym i tanim źródłem materiału na tkaniny i sznury. Ubrania z konopi noszono przez większość historii.

Na chwilę wróćmy do starożytnych Chin. Odkryto tam jeszcze jedno zastosowanie konopi. Od II w. p.n.e. używano ich do produkcji papieru. I w tej roli sprawdzały się doskonale niemal do XIX/XX wieku, kiedy wyparła je pulpa drzewna.

Konopie wykorzystywano też w leczeniu. Ciekawie wygląda ich ocena w Średniowieczu. W tamtym okresie uczeni i duchowni (a często te kariery się łączyły) oraz zielarki i szamani raczej za sobą nie przepadali. Ale zalety konopi widzieli wszyscy. Hildegarda z Bingen - średniowieczna benedyktynka i uczona - wspominała o ich przeciwbólowych właściwościach. Mogła zaczerpnąć tą wiedzę albo z tradycji ludowej albo…od Persów

Dokładnie od Awicenny. Ten słynny lekarz żył na przełomie X i XI wieku - sto lat przed Hildegardą. Jego “Kanon Medycyny” zawierał rozdział poświęcony leczniczym właściwościom roślin. Między innymi konopi, które doradzał na zapalenia i - tak jak później Hildegarda - na stany bólowe.

A jak wyglądało to w Polsce? O konopiach pisał w XVI wieku Szymon z Łowicza. Lekarz i botanik. Zalecał je, jakże by inaczej, na dolegliwości bólowe. Dokładnie na bóle zębów.

Tu pojawia się kolejna ciekawostka. Jak konopie należało przyjmować? Szymon z Łowicz radził, żeby do garnka włożyć rozgrzane kamienie i wsypać na wierzch nasiona konopne. Nie palono ich, ale właśnie podgrzewano na gorących kamieniach. Nie przypomina Wam to pewnej współczesnej metody? Na W, kończącej się na “poryzacja” 😏

Czy korzystanie z nasion konopnych było autorskim wynalazkiem Sarmatów? Nie. Najstarsze ślady spalonych nasion znaleziono 3000 lat przed naszą erą na Syberii. To znaczy, że dwie różne metody inhalacji konopnych są znane już od dawna. Ale korzystano z konopi również w inny sposób.

Z ich nasion robiono między innymi zupę - tak zwaną siemieniotkę. Uważano ją za potrawę odświętną. Bardziej powszechny był chleb. Bo i owszem. Do jego wypiekania w Średniowieczu również używano nasion konopnych. Ze względu na swoją powszechność były one często wykorzystywane jako substytut droższych składników. I dopiero z czasem ewoluowały do osobnych potraw. Tak było na przykład z kashą  - tradycyjnym rosyjskim daniem, którego korzenie sięgają nowożytności.

Już wiemy, że konopie były stosowane w medycynie i do produkcji żywności czy też materiałów i sznurów. Czy tylko tam? W żadnym wypadku. Używano ich też w duchowości i magii. Dym z konopi mógł odpędzać złe duchy. Wiele kultur uważało je za rośliny magiczne. Pamiętajmy, że dawniej medycyna i magia się przenikały. Nic dziwnego, że konopiami nie tylko leczono, ale też okadzano chorych. Miało to odpędzić od nich uroki lub złe moce

Na koniec powiedzmy sobie o słowiańskiej patronce upraw konopnych. Niezwykłej bogince Konopielce - Rosomoch. Jej pierwsza postać, Konopielka, była piękną, bladą dziewczyną o białych włosach Drug, Rosomoch, to potwór z długimi kłami. Boginka nie zmieniała się, ale była jednocześnie i jednym, i drugim. Różne osoby widziały jedną z jej form. W zależności od tego kim były i jak postępowały - np. wobec upraw, których strzegła

Jako Konopielka nieraz wabiła śpiewem młode osoby na polach konopi. Potem kochała się z nimi, aż nie straciły przytomności. I chłopców, i dziewczyny, bo ograniczać się nie lubiła. Prawdopodobnie od tego mitu pochodzi powiedzenie “Wyglądasz jakbyś z konopi wypadł/wypadła”.

Z konopi mógł wyrwać się też Filip. Tylko czy Filip był Filipem czy filipem. I czy wyrywał się z konopi, czy z Konopi? O tym i wielu kolejnych ciekawostkach opowiemy Wam już w kolejnym artykule. Historia, legendy i kulturowe nawiązania do konopi są na tyle ciekawe, że poświęcimy im cały cykl. Czekajcie na kolejne teksty

 

Źródła:

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl